
Powieść dedykowana jest współczesnej polskiej młodzież. Jej zadaniem nie jest nauka historii, chociaż treść uwzględnia chronologię powstańczych wydarzeń i wprowadza na scenę autentyczne postaci z tamtych dni. To raczej efekt osiągany mimo chodem. Nie jest też nim epatowanie patriotyzmem i stawanie na baczność. Dla mnie podstawową wartością tej książki jest pokazanie naszym nastolatkom ich rówieśników, którzy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, którym okoliczności kazały iść po lepsze życie pod rękę ze śmiercią a wielka polityka tego świata uczyniła tę walkę samotną. Pozornie wydawać by się mogło, że wszystko na darmo, że nie było warto, ale Mikołaj i Wojtek to właśnie dowód na to, że tak nie jest. Nasza młodzież, nasze dzieci, które nie muszą już nosić granatów, butelek z benzyną, bandaży i meldunków to jest właśnie zwycięstwo – zwycięstwo Powstania po latach. I niech tak zostanie już na zawsze. Niech nigdy więcej polskie dzieci nie chylą głów pod ostrzałem, niech nie przedzierają się przez gruzy i niech nie opłakują swoich rodziców. Niech będą dziećmi, a nie bohaterami, niech jedzą czekoladę i słuchają bajek, niech grają na konsoli i oglądają filmy na Youtubie. I niech czasami obejrzą Kronikę Powstańczą, wywieszą flagę 1 sierpnia i zatrzymają swoje życie na minutę podczas Godziny W. Zróbmy wszystko, żeby pamiętały, ale zróbmy też wszystko, żeby nie musiały do Powstania iść. Jesteśmy to winni tym, którzy takie życie naszym dzieciom wywalczyli…