{"id":478,"date":"2019-07-25T17:37:15","date_gmt":"2019-07-25T15:37:15","guid":{"rendered":"http:\/\/lekkiepiora.pl\/?p=478"},"modified":"2019-07-30T14:21:44","modified_gmt":"2019-07-30T12:21:44","slug":"godzina-w-malgorzata-polec-rozbicka-opowiadanie-edukacyjne-dla-dzieci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/?p=478","title":{"rendered":"&#8222;Godzina W&#8221;, Ma\u0142gorzata Po\u0142e\u0107-Rozbicka. Opowiadanie edukacyjne dla dzieci."},"content":{"rendered":"<p>Gwar na Dworcu Centralnym w Warszawie nie r\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 od tego we Wroc\u0142awiu. Maciek mia\u0142 nieodparte wra\u017cenie, \u017ce t\u0142um podr\u00f3\u017cnych, tych \u201ejednodniowych\u201d, bez baga\u017cu i tych \u201ewakacyjnych\u201d, z wielkimi walizami, torbami i pleckami bez\u0142adnie miesza si\u0119 jak w misce z mikserem, kiedy mama robi ciasto. Tu jednak ka\u017cdy pr\u00f3bowa\u0142 dotrze\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b do swojego celu \u2013 poci\u0105gu, wyj\u015bcia, budki z hotdogami, toalety. Nie zawsze udawa\u0142o mu si\u0119 to za pierwszym razem. Na przyk\u0142ad ten pan w \u015brednim wieku z \u017c\u00f3\u0142t\u0105 walizk\u0105 ju\u017c trzeci raz zmieni\u0142 kierunek. Mota si\u0119 mi\u0119dzy tabliczkami informacyjnymi, patrzy w telefon, pewnie na Google Mapsy i b\u0142\u0105dzi wzrokiem doko\u0142a pr\u00f3buj\u0105c zlokalizowa\u0107 miejsce, w kt\u00f3rym si\u0119 obecnie znajduje. Ma\u0107kowi nawet zrobi\u0142o si\u0119 go \u017cal. Gdyby umia\u0142 mu jako\u015b pom\u00f3c, pewnie by to zrobi\u0142, ale dla niego to miejsce te\u017c by\u0142o nowe. By\u0142 ju\u017c kiedy\u015b w Warszawie, z rodzicami, ale samochodem. Nocowa\u0142 u cioci Agaty. Dworca kolejowego nie zna\u0142 wi\u0119c kompletnie. Dobrze, \u017ce jest z dziadkiem. Dziadek o Warszawie wie wszystko. I dla pewno\u015bci \u015bcisn\u0105\u0142 mocniej jego r\u0119k\u0119. G\u0142upio by\u0142oby si\u0119 zgubi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Warto nam by\u0142o tutaj si\u0119 ci\u0105gn\u0105\u0107 na jeden dzie\u0144? \u2013 spyta\u0142 mimochodem dziadka. Tak, \u017ceby zacz\u0105\u0107 rozmow\u0119. Dziadek by\u0142 raczej wstrzemi\u0119\u017aliwy w s\u0142owach. Komunikowa\u0142 si\u0119 zwykle rzeczowo i konkretnie. Nie lubi\u0142 strz\u0119pi\u0107 j\u0119zyka. Nic dziwnego, \u017ce zagajenie pogaw\u0119dki nie przynios\u0142o rezultatu.<\/p>\n<p>&#8211; Jeden, ale szczeg\u00f3lny \u2013 powiedzia\u0142 dziadek. \u201eI to by by\u0142o na tyle\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142 ch\u0142opak o swoim planie pogadania z dziadkiem. Zacz\u0105\u0142 wi\u0119c znowu wnikliwie bada\u0107 wzrokiem otoczenie. Ruchome schody, podziemny korytarz, przystanek autobusowy i autobus \u2013 nawet podobny do tych, kt\u00f3re je\u017cd\u017c\u0105 w jego mie\u015bcie. Po kilku minutach jazdy wysiedli przed wielkim cmentarzem otoczonym murem z czerwonej ceg\u0142y. Pod nim rozkwit\u0142y czerwonymi i bia\u0142ymi kwiatami stragany. Wielu przechodni\u00f3w zatrzymywa\u0142o si\u0119 przy nich i kupowa\u0142o je, a wraz z nimi znicze i bia\u0142o-czerwone flagi z czarn\u0105 kotwic\u0105 Polski Walcz\u0105cej. Ten znak Maciek zidentyfikowa\u0142 bez trudu. Dziadek wiele razy mu o nim opowiada\u0142. Po\u0142\u0105czone w jedno\u015b\u0107 dwie litery \u201eP\u201d i \u201eW\u201d symbolizuj\u0105 Polsk\u0119 i Walk\u0119. Ca\u0142o\u015b\u0107 w postaci kotwicy mia\u0142a oznacza\u0107 nadziej\u0119 na niepodleg\u0142o\u015b\u0107. Powsta\u0142 w roku 1942 \u2013 tym, samym, w kt\u00f3rym urodzi\u0142 si\u0119 dziadek. W tym czasie, w kt\u00f3rym prababcia Ma\u0107ka ko\u0142ysa\u0142a nowonarodzone dziecko w ramionach, pradziadek Stefan pod tym znakiem bra\u0142 udzia\u0142 w jakiej\u015b akcji dywersyjnej przeciwko okupantowi, czyli Niemcom, aby skr\u00f3ci\u0107 drog\u0119 do wolno\u015bci. Wysadza\u0142 poci\u0105gi, odbija\u0142 je\u0144c\u00f3w, pomaga\u0142 oddzia\u0142om ukrytym w lasach. By\u0142 \u017co\u0142nierzem Armii Krajowej, ale takim \u201enie wprost\u201d. Nie mia\u0142 munduru i karabinu. Nosi\u0142 czarne oficerki i \u201evisa\u201d za paskiem spodni, ukrytego pod kraciast\u0105 marynark\u0105. S\u0142u\u017cy\u0142 Polsce w ukryciu. By\u0142 takim \u201emiejskim partyzantem\u201d. Teraz Maciek sta\u0142 z dziadkiem pod jednym ze stragan\u00f3w i wpatrywa\u0142 si\u0119 w symbol \u201eKotwicy\u201d na jednej z papierowych flag. Wok\u00f3\u0142 panowa\u0142a atmosfera \u015bwi\u0119ta, a Maciek nie za bardzo wiedzia\u0142 o co chodzi. Przecie\u017c dzi\u015b na pewno nie jest 1 wrze\u015bnia \u2013 rocznica wybuchu II wojny \u015bwiatowej, podczas kt\u00f3rej to wszystko si\u0119 dzia\u0142o. Wiedzia\u0142by przecie\u017c, bo wtedy tradycyjnie zaczyna si\u0119 rok szkolny, a wakacje jeszcze si\u0119 nie sko\u0144czy\u0142y. Jeszcze ma przecie\u017c w planach wycieczk\u0119 do Chorwacji z rodzicami i Julit\u0105. Nie jest r\u00f3wnie\u017c 8 maja \u2013 dzie\u0144 podpisania kapitulacji zwyci\u0119\u017conych Niemiec, czyli koniec tej koszmarnej wojny, kt\u00f3ra trwa\u0142a prawie sze\u015b\u0107 lat. A wi\u0119c\u2026<\/p>\n<p>Rozmy\u015blania przerwa\u0142 mu g\u0142os dziadka:<\/p>\n<p>&#8211; Trzy czerwone i trzy bia\u0142e mieczyki poprosz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Gladiole znaczy \u2013 dopytywa\u0142 m\u0142ody sprzedawca.<\/p>\n<p>&#8211; Tak \u2013 znowu bardzo konkretnie odpowiedzia\u0142 dziadek \u2013 i trzy znicze, i zapa\u0142ki.<\/p>\n<p>A po chwili zastanowienia, kiedy dostrzeg\u0142 spojrzenie wnuczka utkwione w czarnym znaku Polski Walcz\u0105cej doda\u0142 jeszcze:<\/p>\n<p>&#8211; I t\u0119 ma\u0142\u0105 flag\u0119 poprosz\u0119.<\/p>\n<p>Po czym wr\u0119czy\u0142 tak zakupiony symbol narodowy Ma\u0107kowi. Ch\u0142opak przerazi\u0142 si\u0119 troch\u0119. Czy naprawd\u0119 ma spacerowa\u0107 po Warszawie z papierow\u0105 flag\u0105 w r\u0119ce? Jak ma\u0142e dziecko na festynie? I z ulg\u0105 pomy\u015bla\u0142, \u017ce przecie\u017c w Warszawie nikt go nie zna, a prawdopodobie\u0144stwo spotkania tu ch\u0142opak\u00f3w z klasy jest naprawd\u0119 znikome. Mimo to czu\u0142 si\u0119 g\u0142upio id\u0105c za dziadkiem wzd\u0142u\u017c cmentarnego muru. Ze wzrokiem wbitym w chodnik przekroczy\u0142 cmentarn\u0105 bram\u0119 z napisem \u201eCmentarz Wojskowy &#8211; Pow\u0105zki\u201d. Kiedy zn\u00f3w spojrza\u0142 do g\u00f3ry nagle poczu\u0142 si\u0119 du\u017co lepiej. Wok\u00f3\u0142 dostrzeg\u0142 mn\u00f3stwo spaceruj\u0105cych ludzi. Wszyscy z flagami, znaczkami, naklejkami. Na wszystkich na bia\u0142o-czerwonym tle czarna \u201eKotwica\u201d. W\u015br\u00f3d nich by\u0142o wielu harcerzy i \u017co\u0142nierzy w pe\u0142nym umundurowaniu &#8211; niekt\u00f3rzy z puszkami na datki na renowacj\u0119 grob\u00f3w, niekt\u00f3rzy uwijaj\u0105cy si\u0119 w po\u015bpiechu podczas sprz\u0105tania i ozdabiania \u017co\u0142nierskich mogi\u0142, inni maszeruj\u0105cy ca\u0142ymi zast\u0119pami w pe\u0142nym harcerskim umundurowaniu. Jacy\u015b kamerzy\u015bci, jakie\u015b wozy transmisyjne, starsi panowie i panie, niekt\u00f3rzy z bia\u0142o-czerwon\u0105 opask\u0105 na r\u0119ku. Jednym s\u0142owem du\u017ce zamieszanie i du\u017cy ruch, a jednak na tych zacienionych przed rozgrzanym, letnim s\u0142o\u0144cem alejkach unosi\u0142a si\u0119 atmosfera spokoju i zadumy. Nikt nie krzycza\u0142, nie z\u0142o\u015bci\u0142 si\u0119 jeden na drugiego, nie narzeka\u0142 \u2013 jak to zwykle podczas po\u015bpiechu. Wszyscy gdzie\u015b szli, co\u015b robili a jednocze\u015bnie jakby zatrzymali si\u0119 w biegu &#8211; jakby w zwolnionym tempie, czasami nawet zatrzymani w kadrze nad brzozowym krzy\u017cem, na miejskim bruku, przed rz\u0119dem takich samych mogi\u0142 ci\u0105gn\u0105cych si\u0119 jak okiem si\u0119gn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u015b jest rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego \u2013 na chwil\u0119 odezwa\u0142 si\u0119 dziadek. I Ma\u0107kowi wszystko si\u0119 rozja\u015bni\u0142o. No tak! 1 sierpnia. O tym m\u00f3wi\u0142a mu przecie\u017c mama, kiedy karmi\u0105c Julit\u0119 przekonywa\u0142a go do wyjazdu z dziadkiem do Warszawy. Powstanie Warszawskie \u2013 63 dni walki zako\u0144czonej co prawda kl\u0119sk\u0105, ale pe\u0142ne nadziei na wolno\u015b\u0107, na przywr\u00f3cenie \u017cycia w obezw\u0142adnionym terrorem mie\u015bcie. To podczas niego zgin\u0105\u0142 przecie\u017c pradziadek Stefan, a prababcia Zosia z dziadkiem Zbyszkiem i cioci\u0105 Agat\u0105 ucieka\u0142a przez Kampinos z Warszawy. Dziadek mia\u0142 wtedy dwa lata a ciotka Agata, jak Julita, jeszcze pi\u0142a mleko z butelki. Prababcia Zosia zapakowa\u0142a swoje dwie ma\u0142e pociechy na wiejsk\u0105 furmank\u0119 i przedziera\u0142a si\u0119 polnymi drogami byle dalej od p\u0142on\u0105cej Warszawy. Pradziadek Stefan walczy\u0142 ze stenem w r\u0119ku i butelk\u0105 z benzyn\u0105 w powsta\u0144czym oddziale na \u017boliborzu, a prababcia Zosia walczy\u0142a, aby uratowa\u0107 swoje dzieci. \u201eOboje byli bardzo dzielni\u201d \u2013 m\u00f3wi\u0142a mama. A Maciek nawet t\u0119 dzieln\u0105 prababci\u0119 troch\u0119 pami\u0119ta. Prababcia z dzie\u0107mi uciek\u0142a do jaki\u015b swoich krewnych ko\u0142o Sieradza, a pradziadek Stefan zosta\u0142 ranny w Powstaniu. Zmar\u0142 kilka dni p\u00f3\u017aniej w polowym szpitalu, urz\u0105dzonym napr\u0119dce w piwnicach jednej z kamienic. Prababcia dowiedzia\u0142a si\u0119 o tym ju\u017c po wojnie od swojej kole\u017canki, Ireny, kt\u00f3ra by\u0142a w nim sanitariuszk\u0105. Po tej wiadomo\u015bci przenios\u0142a si\u0119 z dzie\u0107mi do Wroc\u0142awia. Nie chcia\u0142a wraca\u0107 do Warszawy. \u201eTam ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie dla mnie tak samo\u201d \u2013 odpowiada\u0142a, gdy jej dzieci pyta\u0142y dlaczego nie wr\u00f3ci\u0142a do rodzinnego miasta. Zawsze je\u017adzi\u0142a jednak 1 sierpnia na Pow\u0105zki, najpierw sama, potem z dorastaj\u0105cymi dzie\u0107mi. Dziadek Zbyszek przyje\u017cd\u017ca co roku do dzisiaj, a ciotka Agata zamieszka\u0142a po studiach w Warszawie. Pewnie zaraz pojad\u0105 do niej na obiad. I na t\u0119 my\u015bl Maciek poczu\u0142 si\u0119 nagle g\u0142odny, bo dziadek, jak to dziadek zapomnia\u0142, \u017ce ch\u0142opak w jego wieku ci\u0105gle chce je\u015b\u0107, a od wczesnego \u015bniadania we Wroc\u0142awiu nie mia\u0142 nic jeszcze w ustach<\/p>\n<p>&#8211; W tym roku zapalimy znicze i z\u0142o\u017cymy kwiaty tutaj \u2013 do Ma\u0107ka dotar\u0142 przez ssanie w \u017co\u0142\u0105dku g\u0142os dziadka. \u017beby po\u0142\u0105czy\u0107 fakty spojrza\u0142 na nagrobn\u0105 tabliczk\u0119 i poczu\u0142, \u017ce nic nie rozumie. To pewnie z g\u0142odu. Na tabliczce zamiast napisu \u201ePorucznik Stefan Ga\u0142\u0105zka\u201d litery uk\u0142ada\u0142y si\u0119 w tekst \u201e\u017bo\u0142nierz nieznany\u201d. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 nic jeszcze powiedzie\u0107, ale widocznie jego mimika twarzy pokaza\u0142a ju\u017c wszystko, bo dziadek zwykle nieskory do wyja\u015bnie\u0144, uzupe\u0142ni\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mimo wielu stara\u0144 nigdy nie uda\u0142o si\u0119 nam odnale\u017a\u0107 ojca i pochowa\u0107 pod jego nazwiskiem. Tak w\u0142a\u015bnie wygl\u0105da wojna\u2026 Zabiera wszystko. Nawet to\u017csamo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Maciek spojrza\u0142 dziadkowi w oczy. Zamy\u015blone, odleg\u0142e, smutne. I pomy\u015bla\u0142 nagle, \u017ce dziadek Zbyszek by\u0142 tak samo dzielny jak jego ojciec i matka. Przecie\u017c nigdy nie zagra\u0142 z ojcem w pi\u0142k\u0119, nigdy nie poszed\u0142 z nim na basen, nigdy nie odrabia\u0142 z nim trudnego zadania z matematyki i nawet nigdy ojciec na niego nie nakrzycza\u0142. Jak\u017ce inaczej wygl\u0105da\u0142oby jego \u017cycie, gdyby nie wojna, nie powstanie. Mo\u017ce nawet by\u0142by kim\u015b innym, a nie historykiem, kt\u00f3ry uparcie pr\u00f3buje doj\u015b\u0107 o co w tym wszystkim chodzi\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; By\u0142o ci pewnie ci\u0119\u017cko bez taty? \u2013 zdoby\u0142 si\u0119 na szczero\u015b\u0107 Maciek.<\/p>\n<p>Ale dziadek nic nie odpowiedzia\u0142. Dopiero kilka minut p\u00f3\u017aniej, kiedy szli ju\u017c alejk\u0105 do wyj\u015bcia, dziadek zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107, wnikliwie wa\u017c\u0105c s\u0142owa:<\/p>\n<p>-Tak, by\u0142o mi ci\u0119\u017cko. By\u0142em nawet na niego z\u0142y, \u017ce poszed\u0142 do powstania a nie wyszed\u0142 z miasta z nami. Mia\u0142 dw\u00f3jk\u0119 dzieci. M\u00f3g\u0142 to zrobi\u0107. Nikt nie nazwa\u0142by go tch\u00f3rzem. Ale potem, im bardziej by\u0142em starszy i im wi\u0119cej wiedzia\u0142em o tym, co si\u0119 wtedy dzia\u0142o, zrozumia\u0142em, \u017ce w tamtych okoliczno\u015bciach zrobi\u0142bym tak samo. I wcale nie chodzi\u0142oby tu o obowi\u0105zek wobec ojczyzny. Zrobi\u0142bym tak, dlatego, \u017ce ju\u017c nie m\u00f3g\u0142bym d\u0142u\u017cej wytrzyma\u0107. Kiedy kto\u015b gardzi tob\u0105 nieustannie i odbiera wszystko, co masz, najpierw pr\u00f3bujesz nie zwraca\u0107 uwagi, potem go unikasz, a\u017c wreszcie po prostu czujesz, \u017ce musisz si\u0119 mu postawi\u0107, powiedzie\u0107 \u201enie\u201d, bo inaczej sam zacz\u0105\u0142by\u015b sob\u0105 pogardza\u0107. Rozumiesz? Chodzi o to, \u017ceby poczu\u0107 si\u0119 chocia\u017c przez chwil\u0119 kim\u015b wa\u017cnym i warto\u015bciowym. Bo ta chwila da ci si\u0142\u0119 na d\u0142u\u017cej. Mojemu ojcu Niemcy zabrali ostatecznie nawet nazwisko, ale bez niego zosta\u0142 bardziej sob\u0105, ni\u017c by\u0142 wtedy Stefanem Ga\u0142\u0105zk\u0105. I dzi\u0119ki niemu my teraz mo\u017cemy by\u0107 sob\u0105. Ty, ja i ma\u0142a Julita.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">*\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 *<\/p>\n<p>&#8211; Nie mog\u0119 si\u0119 na ciebie napatrze\u0107. Taki jeste\u015b du\u017cy i taki m\u0105dry \u2013 chwali\u0142a Ma\u0107ka ciotka Agata po naprawd\u0119 pysznym obiedzie i jeszcze pyszniejszym cie\u015bcie z rabarbarem. \u2013 Odwioz\u0119 Was na dworzec. Koniecznie uca\u0142uj ode mnie rodzic\u00f3w i Julitk\u0119! \u2013 ciotka Agata w przeciwie\u0144stwie do brata lubi\u0142a m\u00f3wi\u0107 i m\u00f3wi\u0142a du\u017co, ale teraz nie by\u0142o ju\u017c na to czasu. Musieli si\u0119 spieszy\u0107, \u017ceby zd\u0105\u017cy\u0107 na poci\u0105g do Wroc\u0142awia. Szybko wyszli z domu i \u201epop\u0119dzili\u201d \u2013 jak m\u00f3wi\u0142a ciotka \u2013 na autobus. Co prawda dla Ma\u0107ka z p\u0119dem ich spacer na przystanek niewiele mia\u0142 wsp\u00f3lnego, ale ta ocena wi\u0105za\u0142a si\u0119 pewnie ze spor\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105 wieku. Kiedy zbli\u017cali si\u0119 do celu przy rondzie de\u2019Gaulle\u2019a zaskoczy\u0142 Ma\u0107ka t\u0142um \u2013 wi\u0119kszy ni\u017c rano na dworcu. Woko\u0142o ludzie w r\u00f3\u017cnym wieku \u2013 starzy, m\u0142odzi i dzieci, nawet takie w w\u00f3zeczkach, jak Julita. Rozmawiali, kr\u0119cili si\u0119 wok\u00f3\u0142, czekali. Niespodziewanie zawy\u0142y syreny. Nagle ca\u0142y ruch zamar\u0142. Samochody, autobusy, tramwaje stan\u0119\u0142y w miejscu, z niekt\u00f3rych wysiedli pasa\u017cerowie. Przechodnie zamarli w miejscu. Ci, kt\u00f3rzy mieli przy sobie bia\u0142o-czerwone chor\u0105giewki unie\u015bli je do g\u00f3ry. Maciek swoj\u0105 te\u017c uni\u00f3s\u0142. Nie wiadomo sk\u0105d wystrzeli\u0142y czerwone \u015bwiece dymne. Nasta\u0142a cisza. Tylko to wycie syren \u2013 takie przera\u017aliwe, takie straszne, takie z\u0142owieszcze. Minuta ciszy. 17.00. Godzina W. Warszawa oddaje ho\u0142d swoim bohaterom. By\u0142a z nimi wtedy \u2013 spalona, zniszczona, odarta z godno\u015bci. Jest teraz. Pami\u0119ta. Znowu t\u0119tni \u017cyciem. Syreny ucich\u0142y. Jeszcze chwila i mieszka\u0144cy powoli budz\u0105 si\u0119 z zamy\u015blenia, id\u0105 coraz szybciej, m\u00f3wi\u0105 coraz g\u0142o\u015bniej, wracaj\u0105 do swoich spraw. Ruch uliczny powoli znowu nabrzmiewa w korki. Maciek z dziadkiem i ciotk\u0105 Agat\u0105 wsiadaj\u0105 do nadje\u017cd\u017caj\u0105cego autobusu. Po chwili s\u0105 ju\u017c na dworcu. Ostatnie u\u015bciski i przytulasy.<\/p>\n<p>&#8211; Jed\u017acie szcz\u0119\u015bliwie! B\u0105d\u017acie zdrowi! Ja jeszcze wieczorem p\u00f3jd\u0119 po\u015bpiewa\u0107 \u2013 wo\u0142a ju\u017c z peronu ciotka Agata do wygl\u0105daj\u0105cych przez okno poci\u0105gu dziadka Zbyszka i Ma\u0107ka. \u2013 Pa, kochani!<\/p>\n<p>Poci\u0105g zaturkota\u0142 po szynach i znikn\u0105\u0142 w tunelu.<\/p>\n<p>&#8211; O jakim \u015bpiewaniu m\u00f3wi\u0142a ciocia? \u2013 zapyta\u0142 Maciek.<\/p>\n<p>Ale dziadek go nie us\u0142ysza\u0142, by\u0142 ci\u0105gle nieobecny my\u015blami. Z odpowiedzi\u0105 za to pospieszy\u0142a m\u0142oda dziewczyna, siedz\u0105ca obok.<\/p>\n<p>&#8211; Zawsze w Warszawie 1 sierpnia, ju\u017c od 2005 roku, wieczorem na Placu Pi\u0142sudskiego mieszka\u0144cy Warszawy \u015bpiewaj\u0105 \u201e(Nie)zakazane piosenki\u201d. By\u0142am tam rok temu. Na scenie gra orkiestra i wy\u015bwietla si\u0119 tekst piosenek z Powstania Warszawskiego a wszyscy je \u015bpiewaj\u0105. To niesamowite wra\u017cenie. Szkoda, \u017ce nie mog\u0119 by\u0107 w tym roku\u2026 &#8211; zamy\u015bli\u0142a si\u0119 dziewczyna.<\/p>\n<p>&#8211; Ja te\u017c bym chcia\u0142 zobaczy\u0107 \u2013 doda\u0142 cicho ch\u0142opiec.<\/p>\n<p>&#8211; Zawsze w telewizji jest transmisja. Mo\u017cesz obejrze\u0107 \u2013 poradzi\u0142a mu wsp\u00f3\u0142pasa\u017cerka.<\/p>\n<p>&#8211; Super! \u2013 ucieszy\u0142 si\u0119 Maciek \u2013 mo\u017ce zobacz\u0119 ciotk\u0119 Agat\u0119? \u2013 i zaraz si\u0119 stropi\u0142, bo przypomnia\u0142 sobie, \u017ce ciotka nie \u015bpiewa za dobrze. Ale w takim t\u0142umie i tak nikt jej nie us\u0142yszy \u2013 pocieszy\u0142 si\u0119 zaraz, po czym pieczo\u0142owicie u\u0142o\u017cy\u0142 swoj\u0105 papierow\u0105 bia\u0142o-czerwon\u0105 chor\u0105giewk\u0119 z czarn\u0105 kotwic\u0105 na p\u00f3\u0142ce nad g\u0142ow\u0105. Teraz ju\u017c si\u0119 jej nie wstydzi\u0142. Ta chor\u0105giewka by\u0142a na \u201eGodzinie W\u201d w Warszawie i by\u0142a cz\u0119\u015bci\u0105 czego\u015b, o czym Maciek nie m\u00f3g\u0142 zapomnie\u0107. Pami\u0119\u0107. Musi opowiedzie\u0107 ch\u0142opakom.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gwar na Dworcu Centralnym w Warszawie nie r\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 od tego we Wroc\u0142awiu. Maciek mia\u0142 nieodparte wra\u017cenie, \u017ce t\u0142um podr\u00f3\u017cnych, tych \u201ejednodniowych\u201d, bez baga\u017cu i tych \u201ewakacyjnych\u201d, z wielkimi walizami, torbami i pleckami bez\u0142adnie miesza si\u0119 jak w misce z mikserem, kiedy mama robi ciasto. Tu jednak ka\u017cdy pr\u00f3bowa\u0142 dotrze\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b do swojego &hellip; <a href=\"https:\/\/lekkiepiora.pl\/?p=478\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> &#8222;Godzina W&#8221;, Ma\u0142gorzata Po\u0142e\u0107-Rozbicka. Opowiadanie edukacyjne dla dzieci.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[12,97,77,19,79,7,11,60,154],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/478"}],"collection":[{"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=478"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/478\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":484,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/478\/revisions\/484"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=478"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=478"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/lekkiepiora.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=478"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}